środa, 15 kwietnia 2015

Miałam małą przerwę

Jak wiadomo miałam małą przerwę ... Nie można było zauważyć jak spaceruję korytarzem Hogwartu. Na moim biurku osiadł kurz, a różdżka zagasła. Nie mogłam odbić się od dna, jakby to powiedzieć ... byłam przytłoczona ... złamaną nogą. Mam pecha, ponieważ to moje trzecie złamanie w miesiącu. Nie fart chciał, że to szyna gipsowa. Nie mogę chodzić, cały dzień leżę w łóżku. Nie mam siły by poprowadzić lekcje, myśleć, działać ... Taka zła aura. Dobra wiadomość (jedyna) to takie buty, że dostałam się do II etapu konkursu ortograficznego. W sobotę jadę pisać. Co prawda o kulach, ale ważne, że w ogóle. Co prawda, jadę indywidualnie, nie autobusem. Mama woli, żebym uważała, bo złamanie może być nawracające. 

Jeszcze się trzymam, dryfuję jak kłoda ... Mam nadzieję, że ktoś mnie wyciągnie z tej wody i wrócę na falę. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz